Świadectwa po kursie JAKUB dla mężczyzn

21-23.04.2017

  • Na kursie Jakub doświadczyłem miłości ojca do dziecka i miłości męża do żony. Uświadomiłem sobie, jak wiele popełniałem błędów. Doświadczyłem miłości Boga Ojca do mnie. (Krzysztof)
  • Najważniejszym doświadczeniem podczas tego kursu było dla mnie poznanie ludzi z taką wiarą, jakiej mi brakuje. Poznanie celów jako ojciec, mąż, przyjaciel w sprawach duchowych, które mogę przekazać innym oraz walka ze swoją złą postawą. (Tomek)
  • Podczas całych rekolekcji czułem obecność Ducha św. przy mnie. Przeżyłem kolejne już w moim życiu nawrócenie, ale czuję bardzo mocno, że jest to nawrócenie głębokie, nie na chwilę. Cały czas czuję Boga przy mnie, to jest najcudowniejsze. (Krzysiek)
  • Kurs pomógł mi lepiej określić moje miejsce jako syna, ojca i dziadka. Po pierwszej modlitwie wstawienniczej w kaplicy poszedłem do ławki i tam na kolanach toczyłem dość dla mnie ważny bój z samym sobą. Mam protezy stawów biodrowych i choć mi dokuczają, nigdy nie odczuwałem tak silnego bólu jak po tej modlitwie, kiedy wstałem z kolan. Dzisiaj dopiero dotarło do mnie, że Bóg mnie doświadczył, abym zapamiętał ten moment zmagania się z sobą. Analogia  z biblijnym Jakubem jest dla mnie oczywista. Faktycznie bardzo wiele na kursie przepracowałem mentalnie i liczę na obfite owoce po powrocie do domu. Chwała Panu!!! (Marek)
  • Ciekawym i fascynującym doświadczeniem tego kursu było uczestniczenie w spotkaniu modlitewnym z udziałem samych mężczyzn. Modlitwa w gronie męskim sprzyja otwarciu się  w sposób inny, łatwy na Boga. Ponadto doświadczenie Boga Ojca było czymś, co na nowo otworzyło mnie na Niego- jako Ojca, Stwórcę, łagodnego Tatę, Tatusia, a co za tym idzie- otwiera mnie na nowo na piękny dar, w którym można się wspaniale spełnić. Dar ojcostwa- w czym zostałem mocno utwierdzony- jest darem niesamowicie dającym szczęście, pod warunkiem, że wzorujemy się na Bogu Ojcu. (Janusz)
  • Myślę, że dla mnie najważniejszym doświadczeniem była obecność Boga za pośrednictwem Ducha Świętego w braciach- poprzez świadectwa, modlitwy, modlitwę wstawienniczą, śpiew- która jeszcze bardziej utwierdziła mnie jak Wielki jest Pan Bóg i jak bardzo nas kocha. (Rysiek)
  • Nie mam dzieci, ale zobaczyłem podczas modlitwy duszyczki swoich nienarodzonych dzieci, które mówiły di mnie „tatusiu”. Widziałem również scenę, w której modlę się ze swoimi dziećmi, uczę ich modlitw, śpiewam z nimi pieśni. To nic, jeżeli one nie umieją śpiewać. One są zachwycone tym, że ich ojciec śpiewa. Śpiewa do Boga nazywając go swoim ojcem i chcąc być jak On. Wszystkie te rzeczy, które widziałem, wzbudzały we mnie silne emocje. Nie mogłem pohamować łez. Uświadomiłem sobie, że miłość dziecka zdobywa się przez czas, jaki się mu poświęca,ale nie może to być czas zmarnowany. Musi to być czas w miłości. (Waleczny Syn Ojca)
  • Podczas tego kursu doświadczyłem silnej, męskiej wspólnoty. Bardzo ważne były świadectwa zarówno prowadzących jak i uczestników. Zachwycony jestem postawą, zaangażowaniem prowadzących. Aby doszło do tego kursu, musieli wiele godzin poświęcić na jego przygotowanie, a ponadto stale i systematycznie muszą się kształtować i umacniać we wspólnocie i wierze. (Edward)
  • Uświadomiłem sobie, że nie mogę się zatrzymać na tym, co dotychczas otrzymałem. Dla rozwoju osobistego nie ma granicy wieku i ilości przeżytych rekolekcji. Winienem to Bogu, żonie, dzieciom. (Tomasz)
  • Moje najważniejsze doświadczenie podczas tego weekendu- przeżycia i emocje podczas zajęć będące efektem bardzo dobrego przeprowadzenia tematów. (Bogusław)
  • Najważniejszym doświadczeniem, które mnie dotknęło podczas tego kursu, było to, jak poznałem swoją tożsamość; kurs pokazał mi, kim jestem, czym się kierować, jakie drogi wybierać oraz co przekazywać innym. Bo przecież w przyszłości będę ojcem i mężem. Był to idealny moment, w którym otworzyłem oczy i serce. Oczy dla siebie, a serce na Boga. (Mateusz)
  • Niewątpliwie najważniejszym doświadczeniem jest możliwość głębokiego przeżycia treści tego kursu, próba bliskiej obecności z Panem Bogiem i nazwanie Jezusa swoim przyjacielem. Kapitalne znaczenie miały dla mnie modlitwy wstawiennicze i świadomość, że tak naprawdę nie jestem sam ze swoimi problemami i wszystkie moje zranienia, zniewolenia i trudności (a było ich w moim życiu niemało!!) mogę z ufnością powierzyć Panu Jezusowi. Jego łaski uzdrowienia doświadczyłem już nie raz i tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że bez wewnętrznej walki, pokory i siły (opartej na Księdze Ksiąg- Biblii), sam nie mam szans. Przeżycie tego Błogosławionego Weekendu (…) wzmogły i umocniły jeszcze we mnie postawę Pokornego Zwycięzcy (wobec bezmiaru łaski płynącej z Krzyża). Coraz bardziej pewnie nazywam się Zwycięzcą, bo z Bożą pomocą pokonałem nałóg alkoholizmu, przestałem palić, a wręcz fundamentalnym zwycięstwem było pokonanie lęku, zgorszenia, poczucia niższości i bardzo niskiej samooceny związanych z wykorzystaniem seksualnym w dzieciństwie (…) i też moim zwycięstwem jest to, że mogę o tym pisać (i mówić) bez bólu. Puenta płynąca z tego weekendu: 1) nie wolno ci nigdy zwątpić w ojcowską opiekę i moc Najwyższego (choć po ludzku nigdy nie czułem obecności, opieki i wzorca ojca biologicznego), 2) przebaczenie krzywdzicielom ma moc catharsis (…) Mam w sobie tyle siły, odwagi i wiary, żeby lepiej realizować się jako mąż, ojciec, dziadek itp. (Krzysztof)
  • Bardzo mocno doświadczyłem wspólnej modlitwy poprzez śpiew. Było to dla mnie coś nowego i wyjątkowego. Bardzo podobało mi się to, że poruszaliśmy głębokie tematy takie jak  miłość do kobiety, że powinna być ona budowana od podstaw, od miłości koleżeńskiej, a nie od razu „wskakiwać” na poziom miłości oblubieńczej. Wszystkie świadectwa i dzielenia też wywarły na mnie ogromny wpływ i z każdej takiej wypowiedzi czerpałem coś dla siebie. Jest to dla mnie szczególnie ważne, bo ja jako osoba młoda, student, poszukuję odpowiednich wartości, a społeczeństwo niestety nie daje dobrego obrazu mężczyzny. (Piotr)
  • Najważniejszym chyba doświadczeniem było uświadomienie sobie, że walka, zmaganie jest wpisana w istotę męskości. (Paweł)
  • Najważniejszym doświadczeniem dla mnie na tym kursie było to, że zrozumiałem, jak daleko żyję od Boga. Wiedziałem, że jestem oddalony od Niego, ale nie myślałem, że aż tak. Poczułem się o wiele lepiej. (Jacek)

 

04.11-06.11.2016

  • Kiedyś usłyszałem zdanie: „Gdy modlą się mężczyźni- piekło drży”. Tego właśnie doświadczyłem na tym kursie. Jedności, wspólnoty z innymi mężczyznami- coś, czego nie doświadczyłem nigdy w moim życiu. (Sławek)
  • Bardzo dobre, przejrzyste pokazanie drogi do naśladowania swojej tożsamości. Pozwoliło mi to na określenie przeszkód, które blokowały mi osiągnięcie swojej tożsamości i pełnej relacji z Ojcem-Bogiem. Przyjaźń z Bogiem poprzez dary Ducha Świętego i realizację mojego powołania do ojcostwa daje mi moc do przezwyciężania ziemskich przeszkód dnia codziennego. (MANRO)
  • Najważniejsze doświadczenie z kursu? Przebaczenie ojcu- od dłuższego czas jestem skłócony z ojcem. Kurs Jakub zachęcił mnie do przebaczenia, wykonania pierwszego kroku i podjęcia modlitwy za niego. (Paweł)
  • Najlepsze przeżycia ze wszystkich dotychczasowych kursów. (Nikodem)
  • Najważniejsze doświadczenie z kursu- przeżycie dotknięcia Jezusa-Przyjaciela i dotknięcie duchowe mnie jako mężczyzny duchem ojcostwa. (Marek)
  • Doświadczenie i zrozumienie relacji własnej do Boga jako syna do Ojca. (j.p.)
  • Najważniejsze doświadczenie z kursu- uporządkowanie mojej relacji do Boga i żony oraz do dzieci i ludzi wokół. Przebaczenie wszelkich zranień od mojego ojca. Umocnienie mojej relacji do żony. Wyzwolenie większego ducha walki a jednocześnie pragnienie zwycięstwa. (Ryszard)